Battlefield Calixis

Z dziennika Brunhildy II

Nie moge ufać nikomu. Zwłaszcza Onemegarowi. Przystojnaiczek coś ukrywa. Marines z Deathwatcha są przynajmniej przewidywalni- wiadomo, że będą napierdalać we wszystko, w co tylko się da. No i można z nimi rozmawiać, do niektórych nawet czasami coś dociera. A Niebieski skrywa jakąś tajemnicę, i na dodatek robi to kiepsko. Nie umie uzasadnić swojego bezsensownego pędu do niszczenia kopca. Argument o odcięciu linni transportowych do mnie nie przemawia- w końcu jeśli faktycznie to większy spisek, to jedna linia w tę, czy tamtą nie zrobi różnicy. Musi chodzić o coś innego, tylko o co?
Razem z miśkami uzyliśmy Teleportatorium i przenieśliśmy się na najwyższe nam dostepne piętro wieży kogitatora. To, co zobaczyłam w środku… Wilki… to pieprzone maszyny! Wielkie, waleczne i cholernie twarde. Myślałam, że wezmę szczątki jednego z nich do zbadania dla mojego Techkapłana, ale zasrańce wybuchają po “śmierci”. Nie wiem skąd pierwszy się tam wizął, może na nas czekał? Ale zaraz po nim pojawił się następny, jakby wyłonił się z nicości. A oprócz Wilków, były jeszcze automatyczne systemy obronne, z którymi powoli się rozprawiałam, zostawiając humanoidalno-wilcze istoty moim towarzyszom. Szybko doszliśmy do wniosku, że stanie w tym pomieszczeniu mja się z celem- wrogowie nigdy się nie skończą.
Przesunęliśmy się więc w stronę wijących się spiralnie schodów, po których spływała fala Serwitorów. Przebijaliśmy się przez bezmózgie stwory, a w tle słyszeliśmy sączący się z głosników głos Kogitatora.
Podjęłam próbę komunikacji z tym tworem, licząc na to, że znjadę sprytny sposób na obejście jego sytsemów albo dokopanie się do istotnych informacji. Nic z tego. Jedyne co udało się uzykać, to informację, że pierwszy programator kogitatora opuścił planetę 500 lat temu (więc watpię by w ogóle jeszcze żył). Sam Kogitator zaś ma swoim prgramie zakodowaną opiekę nad Kopcem oraz wspieranie Wilków. Czy oba cele były pierwotne? Czy ktoś może przeprogramował go później, uzyskaweszy dostęp do nieznanych nam kodów dostępu? Nigdy nie było nam dane się dowiedzieć.
Kogotator przebywał w ogromnej komnacie, podpięty pod dawno umarłych techkapłanów, których martwe ciała były teraz na usługach maszyny. Przerażający to był widok, ale nie tak, jak bardzo przerażająca była linia 9 Wilków, która zzmaterializowała się między nami, a Kogitatorem, a już na pewno nie tak bardzo przerażający jak poczucie, że ta bezbożna istota próbuje wpływać na nasze umysły.
Szybkie rozejrzenie się po pomieszczeniu pozwoliło nam dojść do wniosku, że pole osłaniające Kogitatora zasilane jest z pomieszczenia poniżej nas. Chłopcy zajęli się Wilkami i widziałam, że nawet dla tych wyszkolonych gigantów, była to walka o śmierć i życie. W tym czasie ja korzystając z faktu, że atak jednego z moich kompanów uszkodził posadzkę, postanowiłam poszerzyć dziurę w podłodze by odciąć Kogitatora od jego tarcz ochronnych. Plan się udał, ale zanim zdazyłam wystrzelić do niebotycznie małej wiązki zasilania, kolejne potęzne ataki towarzyszu rozwaliły je i samego Kogitatora.
Co będzie dalej? Czy Kopiec przezyje bez ochrony pokręconej maszyny? Czy Onemegar obróci się przeciwko nam? Czy Wilki przyjdą szukac zemsty?
Czas pokaże…

Comments

Witold_Fiore_Hess Althea88

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.